Zmęczenie.

Jak teledysk minął wczorajszy dzień. I sama przyznaję się przed sobą – dokładna w nim nie byłam. Sił mi zabrakło o poranku, by wstać. Czy warto się tak nadwyrężać? Na razie tak. Nie ma wyjścia, bo raczej mąż nic w tym kierunku nie zrobi. A przecież życie staje się coraz to bardziej uciążliwe pod względem finansowym. Nie jest nam łatwo. Mnie też nie. Ale ja się zwyczajnie nie poddaję. Staram się jak mogę. Choć przez małą chwilę dam z siebie więcej niż zazwyczaj. Ma to swoje plusy. Zapomniałam o tych, których nie ma, a obiecali być. Już nawet nie sprawdzam poczty czy ktokolwiek odpowiedział mi na mail. Kiedyś jeszcze odpowiadali. Teraz już nie.

Mało mnie tylko dla naszej córki. Ja wiem, że ona wspiera mnie jak może, rozumiejąc całą tę sytuację. Jednak mam wyrzuty sumienia, iż tak mnie dla niej mało.

Zmęczona jestem troszkę. Wiem, że muszę zregenerować siły. To bardzo ważne. Bo nie pociągnę tak długo.

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Codzienność i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Zmęczenie.

  1. ~grafitowy pisze:

    Niektórzy blogerzy nie zapominają:) Czasami trzeba się zatrzymać, by móc zrobić kilka kroków do przodu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>